Dzień Dziecka Utraconego
Począwszy od 2004 roku, każdego 15 października, obchodzony jest w Polsce Dzień Dziecka Utraconego. Ustanowiony został z inicjatywy rodziców osieroconych, rodziców przeżywających ból rozstania. Pojawia się pytanie, po co ustanowiono ten dzień? Odpowiedź jest bardzo prosta: żeby pamiętać… Dzień ten poświęcony jest pamięci dzieci przedwcześnie utraconych – w wyniku poronień lub martwych narodzin. Dzień ten poświęcony jest dzieciom, które odeszły zanim zdążyły przyjść, zanim zdołano je przytulić, ucałować, wziąć na ręce… Jest poświęcony pamięci wszystkich zmarłych dzieci, z którymi nie dane było przeżyć rodzicom wspólnego życia.
Są na tym świecie wydarzenia, wobec których brakuje słów. Przedwczesna strata dziecka to jedno z takich wydarzeń, to odwrócenie naturalnego porządku, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Bo paradoksem jest sytuacja, kiedy rodzic zmuszony jest żegnać na zawsze swoje dziecko…
Warto zdać sobie sprawę z faktu, że poronienie jest stratą dziecka, nawet, jeśli dochodzi do niego na wczesnym etapie ciąży. Tam – w łonie matki – mieszkał Ktoś, Kto w swoim malutkim świecie wiele potrafił i wiele czuł…
Początek życia człowieka zwykle wiążemy z datą urodzin i od tej konkretnej daty odliczamy kolejne dni, miesiące i lata życia. Ale tak naprawdę człowiek zaczyna żyć pełnią życia dużo, dużo wcześniej - w łonie matki... Można powiedzieć, że żyje pełnią życia przed życiem…
Kiedy rodzi się człowiek, z podziwem patrzymy na to, co już potrafi. Przeciąga się, kopie, ziewa, odwraca głowę w stronę źródła dźwięku, a nawet rozpoznaje głos matki. Nie tylko rodzice, ale i naukowcy zadają sobie pytanie, kiedy dziecko nauczyło się tego wszystkiego? Z ramienia nauki odpowiedzi na to pytanie poszukuje m.in. psychologia prenatalna, której głównym zadaniem jest opisywanie zachowań charakterystycznych dla ludzkiego płodu oraz opisywanie środowiska, w jakim przebiega jego rozwój. Dzięki nowoczesnej aparaturze naukowej wiedza o tym, jak żyje i rozwija się człowiek w łonie matki zatacza coraz szersze kręgi. Środowisko prenatalne jest dostępne badaczom głównie dzięki nowoczesnej aparaturze USG. Dzięki niej zostało zbadanych i opisanych mnóstwo zachowań płodu, których istnienia nawet nie podejrzewano!
Spontaniczne i pełne wdzięku ruchy można zaobserwować już w 10 tygodniu życia płodowego. Płód ludzki wykonuje około 50 ruchów w ciągu godziny. Początkowo są to ruchy wolne i nieregularne, a pod koniec 3 miesiąca coraz bardziej wyspecjalizowane: dziecko potrafi poruszać głową i stopami, zginać przeguby, kopać nogami, ruszać palcami rąk i nóg.
Płód, szczególnie w początkowych fazach ciąży, swobodnie unosi się w wodach płodowych z głową skierowaną raz w dół raz w górę. Bez względu na to, ile jest miejsca dookoła niego, płód pozostaje w ciągłym ruchu, co stanowi dla niego okazję do eksplorowania, jeszcze póki co, bardzo malutkiego światka, opanowanego przez pomarańczowy półmrok...
Już w 8. tygodniu życia dotyk okolicy ust płodu powoduje zgięcie górnej części tułowia, w 11 tygodniu drażnienie okolic brwi wywołuje skurcz mięśni ocznych. W tym samym czasie dziecko reaguje zaciśnięciem palców, gdy drażniona jest wewnętrzna strona dłoni. Wreszcie w 32 tygodniu życia płodowego każda część ciała reaguje na stymulację dotykową. Wyjątek stanowi czubek głowy, którego dotykanie nie powoduje żadnych reakcji - badacze uznali to za biologiczny mechanizm obronny, chroniący dziecko przed bólem w trakcie przeciskania się przez kanał rodny! Badacze zgromadzili już także dane pozwalające stwierdzić, że płód odczuwa ból. Wnioskują tak na podstawie obserwacji wcześniaków, u których odpowiedzią na ból są ruchy obronne, grymasy twarzy.
Płód przez cały okres rozwoju styka się bezpośrednio z wodami płodowymi. Badacze zakładają, że jest to środowisko, w którym dorosły człowiek odczuwałby kombinację wszystkich czterech smaków tj. słodkiego, kwaśnego, gorzkiego i słonego. Kubki smakowe płodu zaczynają się kształtować pod koniec 2 miesiąca życia, a w 5 miesiącu zmysł smaku już sprawnie funkcjonuje - zakładano więc, że płód powinien rozróżniać smaki. I rzeczywiście tak jest! Okazuje się, że gdy do wód płodowych (które dziecko połyka począwszy od 4 miesiąca życia) dodano sacharyny, to płód połykał ich prawie dwukrotnie więcej, natomiast eksperymentalne uczynienie wód płodowych gorzkimi lub kwaśnymi, wpływało na zmniejszenie ich połykania, a u niektórych płodów zaobserwowano nawet grymasy na twarzy!
Nos człowieka kształtuje się pomiędzy 11 a 15 tygodniem życia płodowego. Dziecko nie tylko połyka wody płodowe, ale wypełniają one również jego uszy i otwory nosowe - dzięki temu płód ma dostęp do różnych zapachów, które jest w stanie odróżniać!
W jednym z eksperymentów rejestrowano liczbę uderzeń serca i oddechów płodu w chwili, gdy matka piła kawę. Okazało się, że wynik był uzależniony od tego, czy kawa zawierała kofeinę, czy nie. Z badań wynika także, że kilkudniowe noworodki odróżniają zapach mleka matki od zapachu mleka innej kobiety. Tego rodzaju wyjaśnienia, dotyczące zarówno zapachu jak i smaku, wskazywać mogą, że upodobania kulinarne człowieka kształtują się na długo przed jego faktycznym urodzeniem!
Środowisko prenatalne nie jest jak jeszcze do niedawna sądzono, oazą ciszy i spokoju. Okazuje się, że poziom hałasu jest "tam" podobny do tego, jaki panuje w mieszkaniu. Dziecko reaguje na dźwięki już w 16 tygodniu życia płodowego - słyszy szum krwi przepływającej przez naczynia krwionośne matki, burczenie wydobywające się z jej żołądka i jelit, pracę serca i płuc. Do macicy docierają także dźwięki pochodzące z zewnątrz (w tym głosy innych ludzi). Pewna psycholog (znana mi poniekąd osobiście), która zajmuje się zagadnieniami psychologii rozwojowej sprawdziła to w praktyce - codziennie, mniej więcej o tej samej porze, jej mąż "rozmawiał" z ich jeszcze nienarodzonym dzieckiem. Kiedy pewnego dnia, będąc na delegacji nie spełnił swego "obowiązku", dziecko było bardzo niespokojne, poruszało się bardzo intensywnie, kopało. Uspokoiło się dopiero wtedy, kiedy kobieta ta przyłożyła do brzucha słuchawkę telefonu, w której brzmiał głos męża, dzwoniącego z delegacji!
Opisane wyniki badań i obserwacji nad ludzkim płodem przekonują chyba każdego, że aktywne życie człowieka nie rozpoczyna się z chwilą narodzin, ale znacznie wcześniej. Najbardziej są tego świadomi rodzice dzieci utraconych w okresie ciąży lub przy narodzeniu. Bo dzieci nie rodzą się z chwilą narodzin. Dzieci rodzą się w pragnieniach i marzeniach Rodziców, potem w Ich wzajemnej Miłości i Oczekiwaniu, a sam akt narodzenia jest tylko momentem, w którym dochodzi do bezpośredniego Spotkania…
Rodzice Dzieci Utraconych różnią się tylko jednym od Rodziców Dzieci Urodzonych. Dla Nich moment Spotkania jest Pożegnaniem… Najcenniejsze co mają, to Pamięć o Ich Dzieciach… Pozwólmy i pomóżmy Im pamiętać…
Na podstawie:Barbara Szmigielska, 1999, Pełnia życia w łonie, Charaktery, nr 2 (25), s.12 - 17.
Ann Birch, Tony Malim, 1998, Psychologia rozwojowa w zarysie, PWN, Warszawa.
Autor: dr n. hum. Renata Kleszcz-Szczyrba – psycholog i psychoterapeuta. Adiunkt w Zakładzie Psychologii Zdrowia i Jakości Życia Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Swoje zainteresowania naukowe koncentruje wokół psychologicznych aspektów żałoby (m.in. specyfiki żałoby po poronieniu) oraz wokół tematyki radzenia sobie z doświadczeniami traumatycznymi. Od 10 lat łączy teorię z praktyką. Ukończyła studia podyplomowe z psychoterapii w zakresie podejścia ericksonowskiego. Pracuje terapeutycznie z osobami doświadczającymi trudności związanych z wchodzeniem w kolejne etapy życia. Obecnie pracuje Katowickim Instytucie Psychoterapii.