KontaktKontakt
Wstazeczka15.10.
ForumForum
Polecamy Pamiętnik Ani Pamiętnik Ani(2) Ile mam dzieci? Prawo w pigułce Przygotuj się do szpitala Słowniczek łac-pol Pogrzeb - 9tc Nietrafione pocieszenia Informacje z regionów
Nasze projekty Warmia-Mazury (2010) Dobre praktyki (2009) Warmia-Mazury (2009) Kujawsko-Pomorskie (2008)
Nowości Wyzwanie Coś nas łączy ponad czasem Dzień Dziecka Utraconego Językowy obraz macierzyństwa Przypadkowe spotkania Wspierająca pomoc Hołd dla mojego dziecka Czy jeszcze przeżywasz? Anioł w deszczu Wbrew procedurom Baloniki (Lublin) Fotorelacja Baloniki (Olsztyn) Fotorelacja Pomóc tym, którzy pomagają Baloniki (Olsztyn) Jak znalazłam się w stowarzyszeniu? Rozmowa z Anią Baloniki (Kraków) Fotorelacja Miłość trudniejsza... Nasza historia Nie wolno się poddawać Jak to jest... Już nie jesteśmy tacy sami Urodziny 3 razy w roku Perspektywa Plotki o świętych Informacje z regionów Galeria Aniołów
Współpraca pomocrodzicom.pl Pol. Stow. Naucz. NPR Prawo i Medycyna

Komentarz do obecnej sytuacji prawnej oraz planowanych zmian Ministerstwa Zdrowia

Katarzyna Gruszecka – Spychała
Wyższa Szkoła Międzynarodowych Stosunków Gospodarczych i Społecznych w Gdyni
Katedra Prawa Administracyjnego

W obecnym stanie prawnym ZOZ-y mają obowiązek wydać rodzicom dziecka poczętego, zmarłego w wyniku poronienia pisemne zgłoszenie urodzenia, które jest niezbędne do dokonania rejestracji dziecka w USC. W praktyce robią to rzadko. Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt rozporządzenia, którego przepisy zamiast poprawić stan rzeczy stawiają rodziców w zupełnie przegranej sytuacji.

Szacuje się, że w Polsce co roku poronienie samoistne spotyka ok. 40 000 ciężarnych kobiet. W medycynie powszechnie funkcjonuje definicja poronienia, która zawarta była również w rozporządzeniu MZ w sprawie rodzajów dokumentacji medycznej, sposobu jej prowadzenia oraz szczegółowych warunków jej udostępniania (Dz. U. 1991, Nr 91, poz. 408 z późn. zm.; wskutek wyroku TK utraciło moc z dniem 31.05.06). Zgodnie z nią za poronienie uznaje się wydalenie bądź wydobycie z ustroju matki niewykazującego oznak życia płodu, o ile nastąpiło to przed 22. tygodniem ciąży. Z badań psychologicznych oraz relacji osób dotkniętych takim doświadczeniem wynika, jest ono nierzadko odbierane jako najbardziej traumatyczne w życiu. Często dodatkowym źródłem cierpień przygnębionych rodziców jest walka o prawo do zarejestrowania i pochowania przedwcześnie zmarłego dziecka. Chęć dokonania tych czynności, kiedyś zapewne niespotykana, obecnie jest niemal powszechna. Szczególnie w wypadku osób, które ronią wielokrotnie i nie mają żyjącego potomstwa posiadanie jakiegoś prawnego śladu po zmarłym dziecku wydaje się zrozumiałe. Dociekanie przyczyn takich postaw nie jest jednak przedmiotem tego artykułu.

Faktem natomiast pozostaje, że na gruncie obowiązującego prawa owa chęć staje się chronionym interesem prawnym. Faktem jest również, że stan prawny jest niejasny i brak przepisów jednoznacznie regulujących kwestię rejestracji dzieci zmarłych przed albo zaraz po bardzo wczesnych narodzinach. Efektem jest bardzo zróżnicowana i niekonsekwentna praktyka postępowania ZOZ-ów w opisywanych sytuacjach. Zróżnicowanie to nie dotyczy jedynie różnych szpitali, ale nawet różnych pacjentek tego samego ośrodka.

Do rejestracji dziecka w USC niezbędne jest przedstawienie sporządzonego przez ZOZ (jeśli tam nastąpił poród lub zaraz po nim zgłosiła się matka) pisemnego zgłoszenia urodzenia dziecka. Regulują to art. 38-39 ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego (t.j. Dz. U. 2004, Nr 161, poz. 1688). Ta sama ustawa formułuje delegację ustawodawczą dla ministrów właściwych dla zdrowia i administracji publicznej do wydania rozporządzenia określającego wzór karty zgłoszenia. Rozporządzenie wydane na podstawie tej delegacji (Dz. U. 2005 Nr 27, poz. 232) nie zawiera żadnych przepisów uzależniających sporządzanie karty zgłoszenia urodzenia od wieku płodu. Mowa w nim jedynie o dziecku w ogólności, przy czym pojęcie to nie jest zdefiniowane ani na gruncie zawierającej delegację ustawy, ani samego rozporządzenia. Jego zakres treściowy należy zatem ustalić w drodze wykładni. Wykładnia językowa, jako nie dająca jednoznacznego wyniku musi zostać wsparta systemową oraz oparciem wnioskowania na dyrektywie, zgodnie z którą w języku prawnym nie występują homonimy. Jedyna w polskich przepisach definicja legalna dziecka znajduje się w art. 2 ust. 1 ustawy o Rzeczniku Praw Dziecka (Dz. U. 2000, Nr 6, poz. 69). Zgodnie z nią, uznaje się za nie każdą istotę ludzką od poczęcia do uzyskania pełnoletniości. Również z analizy art. 927 kc, przesądzającego o zdolności prawnej nasciturusa w zakresie dziedziczenia wynika dobitnie, że polski ustawodawca określa mianem dziecka organizm ludzki już od momentu poczęcia, nie zaś od urodzenia. Mimo to ZOZ-y niezwykle często odmawiają sporządzenia karty zgłoszenia urodzenia dla dzieci zmarłych na wczesnym etapie ciąży. Uzasadniają, że urodzenie następuje wyłącznie wtedy, gdy płód wydostany jest z ustroju matki poprzez poród (a więc po 22. tygodniu ciaży), a nie poronienie. Taka argumentacja jest błędna i niezgodna z prawem. Brak jest podstaw do przyjęcia, że prawne pojęcie urodzenia jest synonimem medycznego terminu „poród”. Lekarze nierzadko powołują się na załącznik do wspomnianego na wstępie rozporządzenia w sprawie dokumentacji medycznej, wprowadzającego rozróżnienie pomiędzy poronieniem a porodem. Przypomnieć należy, że obecnie, jako obarczone utratą mocy obowiązującej wskutek wyroku TK, w ogóle nie może być ono brane pod uwagę. Nie miało jednak zastosowania także do stanów faktycznych powstałych w okresie jego obowiązywania. Po pierwsze, rozporządzenie to odnosiło się do dokumentacji medycznej. Jakkolwiek brak było zamkniętego, wyczerpującego katalogu rodzajów dokumentacji medycznej, w zasadzie bezsporne pozostawało, że dokumenty przeznaczone do USC dokumentacji medycznej nie stanowią, a zatem nie stosuje się do nich omawianych przepisów. Stanowisko takie niejednokrotnie wyrażało na piśmie w indywidualnych opiniach Ministerstwo Zdrowia. Po drugie zaś, nawet gdyby dopuścić stosowanie przepisów spornego rozporządzenia, to i tak w toku derywacyjnej wykładni musiałyby one niejako ustąpić miejsca przepisom aktu hierarchicznie wyższego - ustawy o aktach stanu cywilnego. W niej, jak już wykazano, pojęcie dziecka obejmuje wszystkie poczęte istoty ludzkie. Na koniec rozważań warto zauważyć, że życie ludzkie podlega w Polsce ochronie konstytucyjnej (art. 38 Konstytucji). Zgodnie z wyrokiem TK z dnia 28. 05. 1997 (sygn. akt K 26/96), co do istoty nadal aktualnym, wartość konstytucyjnie chronionego dobra prawnego, jakim jest życie ludzkie nie może być różnicowana w zależności od faz jego rozwoju, gdyż brak jest precyzyjnych i uzasadnionych kryteriów pozwalających na dokonanie takiego zróżnicowania.

Wydaje się, że odmowa sporządzenia karty zgłoszenia urodzenia stoi w sprzeczności nie tylko z prawem materialnym, ale i procesowym. Można bowiem założyć, że w omawianym zakresie szpital działa jak organ administracji publicznej, a zatem na mocy art. 1 kpa wiążą go zasady postępowania administracyjnego. Odmowa wykonania obowiązku, najczęściej połączona z udzielaniem rodzicom dziecka fałszywych informacji na temat niedopuszczalności żądania stoi w jawnej sprzeczności z tymi zasadami, a szczególnie z zasadą udzielania informacji wyrażoną w art. 9 kpa. Co więcej takie postępowanie w pewnych sytuacjach może wyczerpywać znamiona przestępstwa opisanego w art. 231§1 kk i rodzić odpowiedzialność karną. Może tak być, gdy odmowa zostaje wydana przez ordynatora oddziału lub lekarza pełniącego inną funkcję administracyjną, gdyż wg orzecznictwa są oni funkcjonariuszami publicznymi w rozumieniu ww. przepisu.

We wrześniu Ministerstwo Zdrowia przedstawiło do konsultacji społecznych projekt nowego rozporządzenia dotyczącego pisemnego zgłoszenia urodzenia dziecka. Nowy przepis jednoznacznie przesądza, że martwym urodzeniem jest wyłącznie urodzenie, które nastąpiło po 22 tygodniu ciąży. Ostatecznie uniemożliwi to rejestracją dzieci zmarłych wcześniej. W uzasadnieniu projektu Ministerstwo słusznie podnosi, że brak spójności w przepisach dotyczących martwych urodzeń powoduje niekonsekwencje w praktyce stosowania prawa w skali kraju. Szkoda jednak, że ta niespójność, która poważnie utrudniała rodzicom walkę o zarejestrowanie dziecka zostanie zamieniona na przepis, który w ogóle pozbawi ich na to szans. Mało przekonujące jest uzasadnienie, że przyczyni się to do oszczędności budżetowych, gdyż zlikwiduje możliwość korzystania przez kobiety po poronieniu z ośmiotygodniowego urlopu macierzyńskiego (art. 1801 kp). Abstrahując od aksjologicznych wątpliwości, czy odbieranie kobietom tego uprawnienia jest moralnie i merytorycznie słuszne (warto zauważyć, że od 14 tygodnia ciąży poronienie uważa się za równie bolesne i obciążające dla organizmu jak poród, nie wspominając o aspekcie emocjonalnym), perspektywa oszczędności zdaje się być fałszywa, a co najmniej przeszacowana. Kobietom w tej sytuacji można bowiem wystawiać zwolnienia lekarskie z literą B, tzw. ciążowe, które w znakomitej większości wypadków obciążają tę samą kieszeń, co urlopy macierzyńskie. Wątpliwa będzie zgodność rozporządzenia w tym kształcie z ustawą a aktach stanu cywilnego. Wreszcie okazać się może, że regulacja dostępu do świadczeń związanych z macierzyństwem za pomocą tego rozporządzenia wykracza poza delegacją ustawową, na podstawie której zostanie ono wydane. Jeśli nawet przyjąć, że ww. oszczędności są państwu potrzebne, może lepiej byłoby je wprowadzić odpowiednim paragrafem w kodeksie pracy, a nie tylnymi drzwiami przez rozporządzenie. Ponadto stawianie tak jednoznacznej granicy doprowadzi do absurdalnych sytuacji, w których sytuacja prawna matki dziecka urodzonego w 21 tygodniu i 6 dniu ciąży będzie diametralnie różna od sytuacji kobiety, u której poród nastąpił w tygodniu 22 i 1 dniu. Ryzykowne jest zarazem przesądzanie tej granicy w sytuacji, gdy medycyna tak szybko posuwa się do przodu. Nieliczne doniesienia ze świata, szczególnie z Japonii i USA mówią o przypadkach przeżycia dzieci już w 21 tygodniu ciąży. Najwyraźniej jednak autorzy projektu uznali, że zdolni są jednoznacznie rozstrzygnąć jeden z podstawowych i najtrudniejszych sporów naszej cywilizacji, a mianowicie od kiedy człowiek staje się człowiekiem.

Nikłe pocieszenie stanowi tu fakt, że przynajmniej w sprawie pochówku dzieci poczętych zmarłych przed narodzeniem niejednoznaczne do tej pory przepisy zastąpione mają zostać klarowną, korzystną dla chętnych rodzin regulacją, przygotowaną przez Ministerstwo Zdrowia w odrębnym projekcie rozporządzenia. Pozostaje mieć nadzieję, że również omawiane wyżej przepisy wejdą w życie w lepszej niż aktualna wersji.