Poronienie jest tragedią
powrót Warunki ronienia z godnością
- Okazanie szacunku mamie i zmarłemu dziecku
- Badania przeprowadzane w intymnej atmosferze
- Możliwość uczestnictwa męża w badaniach (jeśli jest takie życzenie ze
strony pacjentki i jej męża)
- przy badaniu ginekologicznym
- przy badaniu USG
- przy zabiegu łyżeczkowania do momentu zaśnięcia pacjentki
- Ograniczenie spraw biurowych do niezbędnego
minimum
- możliwość uzupełnienia częściowych danych
- możliwość uzupełnienia danych przez męża
- możliwość uzupełnienia danych w późniejszym terminie
- Zabieg wyłyżeczkowania w znieczuleniu ogólnym
- Możliwość skorzystania z pomocy psychologa
- Dostęp do pełnej informacji medycznej
- Informowanie pacjentki o wszystkich czynnościach, które będą podejmowane
- Pobyt na sali bez pacjentek w ciąży
- Pożegnanie z dzieckiem zgodnie z własnym sumieniem (m.in. prawo do informacji o pochówku, o tym, co się stanie z ciałem dziecka, do samodzielnej decyzji w tej sprawie, stworzenie i otrzymanie pamiątek po dziecku).
Jestem człowiekiem, zarówno ja jak i moje nienarodzone, a zmarłe dziecko. Oczekuję od personelu potraktowania nas z godnością i szacunkiem. Jestem człowiekiem, który cierpi, którego bardzo łatwo teraz zranić. Który nie ma sił na obronę przed dodatkowym, zbędnym cierpieniem.
Więcej...
powrót Co chcemy zrobić?
Jesteśmy grupą kobiet, które połączyło trudne doświadczenie poronienia. Nie
reprezentujemy żadnej organizacji (rządowej, bądź pozarządowej) ani żadnej
grupy religijnej. Poprzez nasze działania oraz tę stronę chcemy zmienić
stereotypy społeczne dotyczące postrzegania problemu poronienia (negowanie
uczuć kobiety, negowanie poronienia jako utraty dziecka, odmowa prawa do
żałoby, mylenie poronienia z aborcją), a także wpłynąć na stworzenie
pozytywnych wzorców zachowań personelu medycznego w szpitalach.
Więcej...
powrót Nasze historie
Historie pozbierane
Pewne sprawy jest trudno wytłumaczyć, dopóki samemu się ich nie przeżyje. Do takich należy strata dziecka, w tym strata dziecka w wyniku poronienia. Prawie wszystkie kobiety w tym nieszczęściu trafiają do szpitala. I jest różnie - niektóre trafiają na naprawdę ludzki, wspaniały personel, inne wprost przeciwnie. Okazuje się, że wszystko ma znaczenie - sposób mówienia do pacjentki, to, czy badania były przeprowadzane w intymnej atmosferze, informowanie o zabiegach medycznych, o tym, co ma się stać, sposób, w jaki to robiono, czy na te informacje, badania trzeba było czekać.
Dla części kobiet pobyt w szpitalu był traumą - nie przez to, co się stało, ale jak się stało.
Historie przeżyć szpitalnych zbierałyśmy na różnych forach, te inicjatywy
wyszły zupełnie niezależnie od siebie:
Poronienie
po ludzku - post na www.nasz-bocian.pl
slowa, ktore nigdy nie powinny pasc - post z
forum.gazeta.pl/poronienie
Po ludzku - post z forum.gazeta.pl/poronienie
Moja historia - post z forum.gazeta.pl/poronienie
nie wiem co mam dalej robić - pomóżcie - post na
www.nasz-bocian.pl
Życie kruche jest - post na www.nasz-bocian.pl
Szpital w sytuacji poronienia - post na forum onet.pl
wysłany jako komentarz do artykułu w "Charakterach" Pożegnanie z fasolką"
Gdy trzeba było wrócić do szpitala... - post na
forum.gazeta.pl/poronienie
Trudna droga do macierzyństwa - historia Blanki
Historia Basi
Historia Oli
"Nie żałuję, że byłam w tej ciąży..."
"Ma to pani na własne życzenie..."
"Moje Malutkie Szczęście..."
Ma pani do mnie żal?
Trochę obok tematu, ale też się wiąże z podejściem lekarzy do sytuacji
straty dziecka w wyniku poronienia. Przeczytaj komentarze kobiet dot.
pierwszej wizyty po poronieniu u lekarza ginekologa.
Nastawienie lekarzy do problemu zwanego poronieniem - post na
forum.gazeta.pl/poronienie
Pierwsza wizyta po stracie - odczucia i podejście
lekarza - post na www.nasz-bocian.pl
Ludzcy lekarze "przewijali" się wśród różnych historii opisanych powyżej.
Ale są też osobne wątki poświęcone tylko im.
O
lekarzach i badaniach - ważne! - post na forum.gazeta.pl/poronienie
Dobrzy lekarze - post na forum.gazeta.pl/poronienie
Są historie, które czyta się z trudem, są takie, gdzie, na szczęście,
znalazł się ludzki, życzliwy personel.
Ślad na całe życie
Gdy roniłam długo oczekiwaną ciążę nie widziałam dla siebie przyszłości. Nie potrafiłam znieść psychicznie sytuacji jak mnie spotkała. Choć dokładnie rozumiałam co tak naprawdę się stało, rzeczywistość wydawała się być abstrakcją, koszmarem z którego miałam nadzieję za chwilę się obudzić.
Więcej...
powrót Co mówić? Czego nie mówić?
Słowa, słowa, słowa...
Słowa mają magiczną moc - mogą podnieść człowieka, dać mu nadzieję,
pociechę... Mogą też być źródłem dodatkowego cierpienia, mogą zaboleć,
zranić - ile takich sytuacji w życiu każdego z nas? W szpitalu słowa również
mają magiczną moc. To, jak lekarz zwraca się do pacjentki, rodziców
przeżywających właśnie stratę dziecka, to w jaki sposób informuje ich o tym,
że dziecko już się nie rozwija, jest bardzo ważne. To nie są łatwe rozmowy.
A w praktyce jednego lekarza pewnie ich wiele. Są lekarze, którzy dar
rozmowy, łatwego kontaktu po prostu mają, którzy potrafią wczuć się w
sytuację pacjentki, są empatyczni. Są tacy - którzy muszą się takich spraw
uczyć. Każda wiedza tu może się przydać - szczególnie ta dotyczące psychiki,
emocji, uczuć kobiety, która traci dziecko. Człowiek to nie tylko ciało,
które leczy lekarz. Ta postawa lekarza, jak on się zachowuje, może
pomóc zbolałej duszy.
Więcej...
Leczenie rozmową
Ma pan raka. Pani już nie będzie widzieć. To jest stwardnienie rozsiane.
Dziecko urodzi się chore. Jak lekarz ma to przekazać? Żeby nie zabić
nadziei, ale i nie skłamać. Żeby pomóc, wyciągnąć z rozpaczy. Medycyna na
nowo odkrywa znaczenie słowa i jego leczniczą wartość. W Polsce w środowisku
medycznym panuje dziwna moda na oschłość. Nauka mówienia jest marginesem
studiów medycznych.
Więcej...
W artykule tym podany jest również adres diagnoza@polityka.com.pl mailowy.
Autorzy artykułu tak piszą: Pod tym adresem internetowym czekamy na Państwa wypowiedzi - zarówno pacjentów, jak i lekarzy - o własnych doświadczeniach: jak dowiadywaliście się lub informowaliście o przewlekłej chorobie?
Zobacz też:Dwa łyki semantyki
powrót Jak jest w innych krajach...
Przez wiele lat żyliśmy w Europie podzielonej żelazną kurtyną. Wszystko, co kojarzyło się z Zachodem było lepsze, piękniejsze, bardziej kolorowe, ludzie szczęśliwsi, bogatsi... Trochę z tego myślenia nam zostało - to, jak wygląda sytuacja w polskich szpitalach, najczęściej tłumaczona jest przez sam personel medyczny pieniędzmi, a raczej ich brakiem. Ale to nie tak... uśmiech, miłe słowo, pocieszenie, obecność w cierpieniu, szacunek wobec człowieka nie ma swej ceny w PLN, co najwyżej kosztuje wygranie walki z samym sobą, aby być bardziej ludzkim, współczującym... W tych naszych historiach kobiety pisały o poniżeniu przez drugiego człowieka, o przedmiotowym traktowaniu, o braku godności - akurat takie sprawy nie mają nic wspólnego z tym, czy szpital ma pieniądze, czy nie. Takie zachowania po prostu wpisane są w kulturę człowieka. Dostałyśmy też opis przeżyć szpitalnych od kobiet, które roniły, rodziły dzieci poza granicami Polski. Żadna z nich nie pisze o warunkach szpitalnych, ale o ludziach - lekarzach, położnych... Ludziach pełnych współczucia, którzy pomogli przejść przez te bolesne chwile w życiu.
- Holandia - Wracam pamięcią do tych strasznych chwil, ale wracam do cudownych lekarzy
- Irlandia - Miałam szczęście, byłam wtedy w Dublinie
- Kanada - Pomogło mi zachowanie mojej lekarki
- Niemcy - Pytali się z troską w głosie
- Niemcy - Nie każdemu jest dane przyjść na świat...
- Niemcy - Podczas tej tragedii otoczyło nas opieką wiele aniołów
- USA - Zawsze uszanowano mój wybór
Informacje dla lekarzy
Szkolenia dla personelu medycznego