KontaktKontakt
Wstazeczka15.10.
ForumForum
Polecamy Pamiętnik Ani Pamiętnik Ani(2) Ile mam dzieci? Prawo w pigułce Przygotuj się do szpitala Słowniczek łac-pol Pogrzeb - 9tc Nietrafione pocieszenia Informacje z regionów
Nasze projekty Warmia-Mazury (2010) Dobre praktyki (2009) Warmia-Mazury (2009) Kujawsko-Pomorskie (2008)
Nowości Wyzwanie Coś nas łączy ponad czasem Dzień Dziecka Utraconego Językowy obraz macierzyństwa Przypadkowe spotkania Wspierająca pomoc Hołd dla mojego dziecka Czy jeszcze przeżywasz? Anioł w deszczu Wbrew procedurom Baloniki (Lublin) Fotorelacja Baloniki (Olsztyn) Fotorelacja Pomóc tym, którzy pomagają Baloniki (Olsztyn) Jak znalazłam się w stowarzyszeniu? Rozmowa z Anią Baloniki (Kraków) Fotorelacja Miłość trudniejsza... Nasza historia Nie wolno się poddawać Jak to jest... Już nie jesteśmy tacy sami Urodziny 3 razy w roku Perspektywa Plotki o świętych Informacje z regionów Galeria Aniołów
Współpraca pomocrodzicom.pl Pol. Stow. Naucz. NPR Prawo i Medycyna

Hołd dla mojego dziecka

Witam

Zdecydowałem się napisać ten list z uwagi na to co dotknęło mnie i moją żonę. Być może nie będzie to przeanalizowany tekst z uwagi na to, że w piątek 30 lipca br. straciliśmy Nasze dziecko.

Muszę jednak podzielić się z Wami moimi ( naszymi ) doświadczeniami jakie nabyliśmy w trakcie tych kilku dni…Otóż jestem ojcem dwójki dzieci Jagny i Antoniego. Antoni urodził się w czerwcu 2009 z bardzo rzadką wadą ( przyczyna nieznana ) braku kości ramion. Jakoś daliśmy sobie z tym radę – podnieśliśmy się Antoni jest rehabilitowany. Niedawno dowiedzieliśmy się, że Antoni i Jagna będą mieli rodzeństwo. Bardzo nas to ucieszyło z uwagi na to, że Antoni będzie miał równolatka ( prawie ).

30 lipca wszystko się zawaliło. I tutaj twarda rzeczywistość o której piszecie. W pewnym momencie dotarło do Nas, że nasze dziecko nie jest podmiotem ale przedmiotem . Że już po zabiegu …

Z wykształcenia jesteśmy z moją żoną prawnikami – lekarze po prostu nie wiedzieli o tym. Zaczęła się walka o godność Naszego dziecka. Na pewno impulsem było wejście na Wasze forum. Nie potrafiliśmy dojść do siebie ale pewne wskazówki były bardzo przydatne i ukierunkowały Nas w pewien sposób.

Rzecz pierwsza i najważniejsza – zgłoszenie urodzenia martwego dziecka ( więcej napiszę w dalszej części ) od tego jak zostanie wypełnione zależy uzyskanie aktu urodzenia dziecka. Zgodnie z obowiązującym orzecznictwem NSA i poszczególnych WSA elementami koniecznymi do wydania aktu są: ( prócz danych rodziców ) oznaczenie płci, data, godzina i miejsce porodu - wyrok WSA w Krakowie III SA/Kr 775/09 z dnia 2010-06-09 oraz wyrok II SA/Bd 621/07 - wyrok WSA w Bydgoszczy z dnia 2007-10-23 i podtrzymujący go w mocy wyrok NSA II OSK 464/08 - Wyrok NSA z dnia 2009-04-01.

Te orzeczenia bardzo wyraźnie wskazują , co jest konieczne do wydania aktu urodzenia. Wskazują również, że niestety uprawdopodobnienie płci ( o którym piszecie we wzorze podania do kierownika USC ) nie może zostać przez ten organ dokonane z uwagi na brak posiadanych uprawnień. Ale procedura ta może zostać przeprowadzona przez lekarza w obecności rodziców ( potwierdził to chyba wyrok NSA w W-wie lub WSA w Bydgoszczy przyznał to również w rozmowie ze mną dyrektor szpitala w miejscowości w której mieszkam po za tym nakazał lekarzowi który wykonał zabieg wszczęcie tej procedury ).

Pan dr wykonujący zabieg okazał się być po prostu wspaniałym człowiekiem i nie robił trudności – być może pomogło mu napisane prze nas ( mnie i żonę oświadczenie, że zgodnie przyjmujemy ,że była to dziewczynka ).

Prawidłowe wypełnienie zaświadczenia o urodzeniu dziecka jest elementem koniecznym do otrzymania aktu – musi zawierać elementy konieczne ( nie musi natomiast mówić o wadze, wielkości, nie musi być spełniony bardzo często powtarzany wymóg osiągnięcia 22 tyg. ).

W rozmowie z pracownikiem USC dowiedziałem się, że jeden lekarz napisał w zaświadczeniu cyt.: „ wg przeczucia matki płeć dziecka dziewczynka” i podpisał się pod tym. I zostało to przyjęte.

Chciałbym również wskazać, że ( również jest to w bazie orzeczeń NSA ) można doprowadzić ( w ostateczności ) do zaskarżenia do WSA odmowę wydania zaświadczenia – z uwagi, że ( to jest moja teza ) ordynator, dyrektor szpitala jest organem quasi administracyjnym. A w skrócie zasadą jest, że od wszystkich odmów w prawie adm. przysługuje odwołanie lub bezpośrednio skarga do WSA. Z tym, że nie znam rozstrzygnięcia merytorycznego w ww. przypadku bo postępowanie przed sądem zostało umorzone z uwagi na wycofanie skargi ( mogę domniemywać, że szpital „zmiękł” i wydał stosowne zaświadczenie ).

Pragnę również zauważyć, że orzeczenie WSA w Krakowie mówi o procedurze przewidzianej w przypadku nie uzyskania aktu urodzenia dziecka w trybie administracyjnym a mianowicie o przepisie art. 33 p.a.s.c. skierowanie sprawy do sądu powszechnego celem ustalania treści aktu urodzenia. Z tym, że moim zdaniem ( ale nie jestem cywilistą ) koniecznym jest ( i może odebrane to zostanie jako bezduszna prawnicza filozofia ) wystąpienie ( najpierw do szpitala potem w razie konieczności do Sądu ) o zabezpieczenie szczątków celem zbadania DNA – celem ustalenia płci dziecka. Należy bowiem pamiętać, że Sąd orzeka na podstawie zgromadzonych dowodów - a takim dowodem niewątpliwie jest ustalenie kariotypu? ( nie jestem lekarzem:) dziecka co chyba prowadzi do określenia płci.

Z tym , że prawo cywilne posługuje się pojęciem uprawdopodobnienia danych okoliczności.

To tyle to hołd dla mojego dziecka Marii ur. 30 lipca 2010 r. o godzinie 9.20.

PS. Niezależnie od wszystkiego wystąpię do RPO z apelem o podjęcie działań – bo praw moich nie dano mi nawet poczuć.

Z poważaniem
Michał



sierpień 2010 .