KontaktKontakt
Wstazeczka15.10.
ForumForum
Polecamy Pamiętnik Ani Pamiętnik Ani(2) Ile mam dzieci? Prawo w pigułce Przygotuj się do szpitala Słowniczek łac-pol Pogrzeb - 9tc Nietrafione pocieszenia Informacje z regionów
Nowości Informacje z regionów Baloniki 2009 (Poznań) 4 zadania Komentarze do czytań (4) DDU w Lublinie Skrzynka pocztowa Trzeba nauczyć się o tym rozmawiać Olsztyn. Znicz na grobie, którego nie ma Baloniki 2009 (Lublin) Kulisy balonikowego spotkania Komentarze do czytań (3) Nie uważamy się za przypadek medyczny Baloniki 2009 (Warszawa) Jak zorganizować konferencję? Projekt w woj. warm-maz Projekty Komentarz do czytań (2) Ab ovo... List w sprawie artykułu Umarłych pogrzebać Komentarz do czytań (1) Galeria Aniołów 2009 Balonikowe spotkania Październikowe inicjatywy Macierzyństwo w cieniu śmierci Informacja prasowa o spotkaniach E-broszura na DDU Informacja prasowa na październik Żałoba po śmierci dziecka Informacja prasowa na Dzień Matki Ma pani do mnie żal? Żałoba dzieci Tarczyca a poronienie Instrukcja dot. pogrzebu Jak rozmawiać z dziećmi? Zdjęcia z konferencji Poradnik dla facetów Brzydka para butów Dlaczego osobno? Grupa Wsparcia w Szczecinie Komentarz do czytań (4) Trudna diagnoza Tak trudno żyć Cud Etyczne i kulturowe aspekty pożegnania z dzieckiem Powrót wątku prawdy Zdjęcia z Parku Skaryszewskiego Komentarz do czytań (3) Prawne aspekty poronienia Trudno milczeć Podzielone cuda Ronić po ludzku Ankieta "Prawdy i mity" Galeria Aniołów
Współpraca pomocrodzicom.pl Pol. Stow. Naucz. NPR Prawo i Medycyna

19 października 2008

29 niedziela w ciągu roku, A

I Iz 45, 1.4-6; Ps 96; II 1. Tes 1,1-5b; Akl Mt 12, 21; Ew Mt 22, 15-21

W chwilach trudnych i bolesnych instynktownie szukamy pomocy i wsparcia. Gdy jesteśmy w szpitalu, mamy nadzieję na spotkanie ludzkiego lekarza i pełnej dobroci i troski pielęgniarki. Gdy dziecko upadnie i zrobi sobie krzywdę, biegnie do mamy, bo to ona najlepiej opatrzy ranę. Gdy w pracy dokuczą ludzie, zdarzenia, wracamy do domu z nadzieją, że tam znajdziemy zrozumienie. Szukamy pomocy. I jest to ludzkie. To są te sprawy dnia codziennego. A co robimy w chwilach wielkiego cierpienia? Ogromnego bólu? Czy w ostatecznym rozrachunku biegniemy do Boga? Ja mocno ująłem go za prawicę, beze Mnie nie ma niczego. To słowa dzisiejszego psalmu, które niosą nam ludziom, często cierpiącym, nadzieję. Bo Bóg, nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy, Bóg trzyma nas za rękę w trudnych chwilach.

Dzieło wiary.
Czy w takich momentach wierzę w Boga? Czy wierzę Bogu? Czy mimo śmierci dziecka – mamy miesiąc październik poświęcony pamięci dzieci zmarłych – potrafię wierzyć Bogu? Jan Paweł II na Tor Vergata w 2000 roku, Roku Wielkiego Jubileuszu pytał młodych ludzi: „Czy trudno jest wierzyć w takim świecie? Czy trudno jest wierzyć w roku dwutysięcznym? Tak! Jest trudno. Nie należy tego ukrywać.” To pytanie możemy powtórzyć także w sytuacji tragedii, jaką jest śmierć dziecka, śmierć niechciana i niezawiniona. Czy trudno wierzyć, gdy umiera dziecko? Czy trudno wierzyć, gdy inni mówią, że Bóg tak chciał, taka była wola Boża, że nie dostajemy cierpienia, którego byśmy nie mogli unieść, że śmierć dziecka jest karą za grzechy, czy to nasze czy innych… czy trudno wierzyć w sytuacji śmierci dziecka, gdy słyszy się, że się rodzice źle modlili?

Ta odpowiedź Jana Pawła II, która przed chwilą padła, nadaje się też i do tych pytań: tak, trudno wierzyć, gdy doświadcza się śmierci dziecka, trudno wierzyć, gdy słyszy się dodatkowo nietrafione pocieszenia, gdy słyszy się dodatkowo prawdy-nieprawdy o Bogu Ojcu. Badania naukowców pokazują, że ludziom wierzącym łatwiej jest przeżyć żałobę, ale statystyki to jedno, a życie konkretnego człowieka może bardzo odbiegać od liczb wyznaczonych za pomocą szkiełka i oka. Bo w konkretnej historii, także historii rodzica opłakującego śmierć dziecka, liczy się serce.

Trud miłości.
Czy miłość do dziecka kończy się wraz z jego śmiercią? Czy rodzicem jest się tylko na czas ziemskiego odcinka naszego czy dziecka życia? Co ma zrobić rodzic z miłością do dziecka, którego fizycznie nie ma? Co ma zrobić matka dziecka zmarłego po kilkunastu tygodniach życia pod jej sercem, gdy zaistniało realnie tylko dla niej i gdy ta miłość – która trwa nadal – jest zupełnie niezrozumiała dla otoczenia? Czy łatwo kochać zmarłe dziecko? Na czym może, czy na czym ma polegać ta miłość?
Miłość kojarzy się z przyjemnym uczuciem. Widzimy sielankowe obrazki, nowożeńców, piękną pannę młodą, pięknego narzeczonego, widzimy matkę pochylającą się nad kołyską, widzimy kogoś, kto pomaga starszemu człowiekowi u schyłku życia… widzimy uśmiechy, sielankę.
Czy widzimy trud? Trud miłości? Gdy każdy gest miłości to wysiłek? Gdy każdy gest miłości to jednocześnie ból za utraconym dzieckiem? Czy potrafimy dostrzec to, co trudne, a co również zasługuje na szacunek?

Wytrwała nadzieja.
Czy w życiu osieroconego rodzica jest miejsce na nadzieję? Tak, jest. Bo życie ludzkie zmienia się, ale nie kończy. Choć bezsens śmierci dotyka nas wszystkich, bezsens śmierci kogoś, kto był dopiero u progu życia, kto może przeżył kilka czy kilkanaście tygodni w łonie matki jest jeszcze bardziej odczuwalny, to jest nadzieja. Jest nadzieja na życie wieczne, bo wszyscy zostaliśmy otoczeni zbawczym dziełem Jezusa, także te dzieci zmarłe bez Chrztu świętego. I jest nadzieja na spotkanie z bliskimi nam zmarłymi po śmierci.

Co cesarskie.
Przed chwilą usłyszeliśmy Ewangelię o tym, jak przychodzą faryzeusze do Pana Jezusa z pytaniem o podatek. W naszym życiu jest wiele spraw, które należą do Cesarza i wiele spraw, które należą, czy powinny należeć do Boga. I jedna sfera i druga jest potrzebna. Jesteśmy ludźmi, którzy żyją w konkretnej rzeczywistości i którzy chodzą po ziemi. Ten ludzki aspekt naszego życia dotyka nas nieustannie. Podobnie było z Jezusem, gdy żył 2000 lat temu, na ziemi, to, co powtarzamy w każdej Mszy świętej: i stał się człowiekiem. Jego te ludzkie sprawy również dotyczyły.

Czas po śmierci kogoś bliskiego nazywamy żałobą. Jest to czas, gdy na nowo budujemy nasze życie bez tej osoby, budujemy nasz świat a także nas samych bez tej roli, jaką mieliśmy odegrać w życiu zmarłego.

Rodzic doświadczając śmierci dziecka niejako musi uporać się z podwójną śmiercią – zarówno dziecka, jak i siebie jako rodzica. Choć doświadczenie śmierci jest niepowtarzalne, bo więzy ze zmarłym, które nas łączyły, są jedyne, to uczucia, które pojawiają się po stracie są wspólne dla wielu ludzi. I tu dotykamy tych ludzkich spraw, ludzkich uczuć, bycia człowiekiem w tym trudnym doświadczeniu śmierci, w tym śmierci dziecka. Jakie uczucia mogą się pojawić – gniew, żal, smutek, apatia, szukanie sensu, rezygnacja, i w końcu pogodzenie się ze śmiercią. I te uczucia są dobre. Dobre są też łzy, które się w takiej chwili pojawiają. Są dobre, bo pomagają przeżyć żałobę. Ona potrzebuje gestów, zdarzeń, uczuć, czasami rozmów, które ułatwią ją przeżyć. I nie tylko ułatwią, ale i pozwolą. To nie chodzi o to, by powiedzieć sobie, że nie cierpię, że śmierć mnie nie dotknęła, że takie uczucia nie przystają chrześcijaninowi. Bo to nieprawda. Nie chodzi też o to, aby mi przeszło, ale o to, by wszystko przeżyć do końca. Nawet jeśli wiąże się to z doświadczeniem bólu i cierpienia. Mamy oddać Bogu, to, co należy do Niego, a cesarzowi to, co do cesarza. Te sprawy ludzkie mieszają się z boskimi. Jest w nas paschalna radość ze zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią i jednocześnie jest smutek za kimś, kogo kochaliśmy. I to jest dobre. I jedno i drugie spojrzenie – to boskie i to cesarskie – jest nam potrzebne, aby bardziej być ludźmi. Pan Jezus płakał nad grobem Łazarza, zna więc też nasze łzy po śmierci kogoś, kto był nam bliski. Spotykając osoby w żałobie pamiętajmy o wyrozumiałości, cierpliwej miłości i zwykłej ludzkiej serdeczności.

W dzisiejszym psalmie usłyszeliśmy wezwanie Oddajcie Panu chwałę. Czy w trudnych chwilach jest miejsce na dziękczynienie, czy w śmierci dziecka jest miejsce, aby oddać Bogu chwałę? Za co możemy oddawać Bogu chwałę? Na pewno za dar życia, nawet jeśli tak często stajemy wobec jego kruchości, za dar i za cud życia. Za dzieci – te, które są i te, które zmarły. Za dar bycia (także po śmierci dziecka) rodzicem. To zadanie, które powierzył wam Bóg i go nie cofnął, nie On śmierć uczynił. Za to możemy nieustannie oddawać Bogu chwałę. Bycie rodzicem po śmierci dziecka, być może realizuje się na innej płaszczyźnie, bardziej intymnej, niewidocznej dla innych, i poszukiwanie tutaj dróg miłości jest czymś wartościowym.

Każdy z nas ma inne doświadczenie wiary i chwile trudne, cierpienie może różnie przeżywać. Ale zasadniczo możemy wyróżnić trzy postawy. Są ludzie, którzy bez względu na okoliczności potrafią powiedzieć, że taka była wola Boża. Są inni, którzy nie godząc się na jakiekolwiek cierpienie, odrzucają zupełnie Boga, obarczając go winą za okropieństwa tego świata, odwracają się od Niego. To dwie pierwsze. Zarówno jedna i druga postawa nie pokazuje nam prawdy o Bogu. A tej prawdy mamy szukać. Dlatego są jeszcze inni, którzy wobec cierpień zmagają się z pytaniami: Kim jesteś Boże? Jaki jesteś? Kim jesteś dla mnie? W jaki sposób doświadczam Twojej dobroci w tym, co mnie spotkało? Nie bójmy się stawiać pytań o różne sensy naszego życia, nie bójmy się wielkich i ważnych pytań. To od odpowiedzi, które znajdziemy, będzie zależeć nasze życie. I nie bądźmy podobni do faryzeuszów z dzisiejszej Ewangelii, którzy również zadawali pytania. Ale zadawali je po to, aby pochwycić Jezusa na jakimś słowie.

Niech te pytania, które postawimy – przybliżą nas do Boga.
Niech te, które zadamy – przyczynią się do wzrostu dzieła wiary.
Niech te, które padną w głębi naszego serca – dodadzą sił, aby na nowo podjąć trud miłości.
Niech te, które usłyszymy w ciszy naszej duszy – obdarzą nas wytrwałą nadzieją.

Modlitwa powszechna

  1. Panie, oddajemy Tobie Kościół święty, aby wśród narodów nieustannie głosił Twoją chwałę.
  2. Panie, oddajemy Tobie ludzi dobrej woli, którzy wprowadzają pokój na ziemi, umacniaj ich działania i dopomóż, aby były zgodne z Twoją wolą.
  3. Panie, oddajemy Tobie tych wszystkich, którzy szukają prawdy i szukają Ciebie, aby łaska wiary oświeciła drogi ich życia.
  4. Panie, oddajemy Tobie dzieci zagrożone śmiercią z powodu poronienia, przedwczesnego porodu lub komplikacji w trakcie porodu, obdarz ich łaską życia.
  5. Panie, oddajemy Tobie rodziców opłakujących śmierć dziecka, postaw przy nich ludzi, którzy pośpieszą z mądrą pomocą.
  6. Panie, oddajemy Tobie ….. (intencja Mszy świętej).
  7. Panie, oddajemy Tobie nas samych, stojących wokół ołtarza, niech udział w Eucharystii przymnoży nam wiary, nadziei i miłości.