KontaktKontakt
Wstazeczka15.10.
ForumForum
Polecamy Pamiętnik Ani Pamiętnik Ani(2) Ile mam dzieci? Prawo w pigułce Przygotuj się do szpitala Słowniczek łac-pol Pogrzeb - 9tc Nietrafione pocieszenia Informacje z regionów
Nasze projekty Warmia-Mazury (2010) Dobre praktyki (2009) Warmia-Mazury (2009) Kujawsko-Pomorskie (2008)
Nowości Wyzwanie Coś nas łączy ponad czasem Dzień Dziecka Utraconego Językowy obraz macierzyństwa Przypadkowe spotkania Wspierająca pomoc Hołd dla mojego dziecka Czy jeszcze przeżywasz? Anioł w deszczu Wbrew procedurom Baloniki (Lublin) Fotorelacja Baloniki (Olsztyn) Fotorelacja Pomóc tym, którzy pomagają Baloniki (Olsztyn) Jak znalazłam się w stowarzyszeniu? Rozmowa z Anią Baloniki (Kraków) Fotorelacja Miłość trudniejsza... Nasza historia Nie wolno się poddawać Jak to jest... Już nie jesteśmy tacy sami Urodziny 3 razy w roku Perspektywa Plotki o świętych Informacje z regionów Galeria Aniołów
Współpraca pomocrodzicom.pl Pol. Stow. Naucz. NPR Prawo i Medycyna

Warunki ronienia po ludzku - wraz z opisem i przykładami

Akcja "Rodzić po ludzku" zmieniła w naszej polskiej szpitalnej rzeczywistości wiele - normą stała się obecność ojca przy porodzie, coraz bardziej szanowane jest prawo kobiety do intymności w trakcie porodu, dzięki uczestnictwu w szkole rodzenia pacjentki lepiej radzą sobie w trakcie porodu, nie boją się zadawać pytań, mają dostęp do informacji medycznej. Wydawało się oczywistym, że te zmiany dotyczą nie tylko sal porodowych. Niestety, wiele kobiet, które roniły swoje dzieci, przekonały się, że rzeczywistość jest zupełnie inna.

W artykule "Kilka godzin macierzyństwa" z Polityki z października 2004 roku, pan dr Wojciech Puzyna, ginekolog-położnik - dyrektor szpitala św. Zofii w Warszawie - podkreślał, że lekarzy i położnych nikt nie uczy, jak mają postępować w wypadku przegranych narodzin. I to widać. Nawet w tych szpitalach, które mają dobre oceny od rodzących kobiet jest jeszcze dużo do zrobienia w sytuacji, gdy dochodzi do poronienia czy przedwczesnych narodzin. W chwili szczęśliwego rozwiązania - wszyscy się cieszą, nagrodą za trudy jest dziecko, o bólu i (ewentualnych przykrościach) szybko się zapomina. Gdy traci się dziecko - przeciwnie - trudno zapomnieć, a te przykre sytuacje wracają i utrudniają "dojście do siebie".

Dużo, bardzo dużo, zależy od personelu medycznego - od tego, co i jak mówią, jak się zachowują. Czy są oparciem dla osieroconych rodziców, czy nie. Od tego, czy potrafią stanąć wobec cierpiącego człowieka. Czy potrafią pomóc przejść przez ten trudny moment - nie tylko przez podanie medykamentów, zabiegi medyczne, ale po prostu - jako ludzie. Potrzeba tu wielkiej solidarności z cierpieniem drugiego człowieka. I szacunku wobec zaistniałej sytuacji.

To jak będzie wyglądał pobyt pacjentki w szpitalu może nałożyć się na jej późniejsze wychodzenie z żałoby. Jeśli szpital był traumą - nie przez to, co się stało, ale jak się stało - to ten czas bólu i tęsknoty za straconym dzieckiem może trwać o wiele dłużej.

  1. Okazanie szacunku mamie i zmarłemu dziecku
  2. Badania przeprowadzane w intymnej atmosferze
  3. Możliwość uczestnictwa męża w badaniach (jeśli jest takie życzenie ze strony pacjentki i jej męża)
    • przy badaniu ginekologicznym
    • przy badaniu USG
    • przy zabiegu łyżeczkowania do momentu zaśnięcia pacjentki
  4. Ograniczenie spraw biurowych do niezbędnego minimum
    • możliwość uzupełnienia częściowych danych
    • możliwość uzupełnienia danych przez męża
    • możliwość uzupełnienia danych w późniejszym terminie
  5. Zabieg wyłyżeczkowania w znieczuleniu ogólnym
  6. Możliwość skorzystania z pomocy psychologa
  7. Dostęp do pełnej informacji medycznej
  8. Informowanie pacjentki o wszystkich czynnościach, które będą podejmowane
  9. Pobyt na sali bez pacjentek w ciąży
  10. Zabranie ciała dziecka ze sobą, zgodnie z obowiązującym prawem w Polsce, jeśli jest takie życzenie ze strony rodziców dziecka