Ukochana moja siostro...
Chciałabym Ci napisać, czego od Ciebie oczekuję w najbliższym czasie. Nie wiem, jak długo będę w takim stanie, czy "tylko" długie miesiące czy lata, czy będzie tak zawsze. To, co się stało jest dla mnie bardzo ważne i nie potrafię inaczej przeżyć tej przyszłości, która naznaczona jest śmiercią mojego dziecka. Proszę Cię, daj mi trochę...
- Czasu byś pozwoliła mi się wygadać, wypłakać - bez wypowiadania zbawiennych rad, wtedy gdy jest mi źle.
- Życzliwości dla moich niekontrolowanych emocji, gdy każą mi się cieszyć z kolejnej ciąży w rodzinie, wtedy przytulenia, lub słowa, przykro mi, że Twoje dziecko umarło.
- Pamiętanie o dniu, w którym moje dziecko miało sie urodzić lub o ważnych ze względu na poronienie datach (data poronienia równoznaczna z datą śmierci) i datą planowanych narodzin.
- W rozmowie o dzieciach akcentowanie, że moje dziecko też było i należało i należeć będzie do rodziny na zawsze. Umieszczenie tego nienarodzonego dziecka w "albumie rodzinnym" (na pytanie ile masz siostrzeńców czy siostrzenic, miłe by było, gdybyś pamiętała o tym, które umarło przedwcześnie i mówiła o nim)
- Nie zmuszanie do imprez rodzinnych - na powitanie maleństw - jeżeli nie mam na to ochoty.
- Inicjowanie rozmowy o tym, jak się czuję po poronieniu i cierpliwe tego słuchanie.
Aga